Motywacja – gdzie jej szukać?

Myślę, że najczęściej podawanym powodem, dla którego nie ćwiczymy jest właśnie brak motywacji. Bo przecież powiedzmy sobie szczerze – godzina na siłowni nie jest wielkim wyczynem. Bo jak już tam jesteśmy, albo gdy już zaczynamy ćwiczyć, nawet w domu- to jakoś to idzie.

Jednak przychodzi taki moment, że leżymy plackiem na plecach i zastanawiamy się – po co, że nam się nie chce, to i tak nic nie da, nie ma sensu itd.

Brakuje nam tego jednego ważnego czynnika – tego który pozwoli nam podnieść się z kanapy i wziąć się do dzieła. MOTYWACJI.

Skąd brać więc motywację?

Ile jest ludzi, tyle jest różnych sposobów na motywowanie siebie. Zdradzę Wam wszystkie sposoby, które motywują MNIE. Wierzę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Kto jest w mojej grupie na facebook’u (DOŁĄCZ DO NAS) ten zna mój pierwszy sposób.

Prosty, a działa 😛 Filmik na youtube, który oglądam nieprzerwanie raz na jakiś czas od 2 lat. Jednym z moich marzeń jest zbudowanie takiej sylwetki i kiedyś nakręcenie mojego własnego filmiku motywacyjnego. I obiecuję, że tak się stanie. Dajcie mi tylko trochę czasu 😉

Wszystko mnie w nim zachwyca. Od pięknych sylwetek kobiet, od których bije ciężka praca i wytrwałość, po muzykę, scenografię, posiłki. Szczerze oglądałam mnóstwo tego typu filmików i nie znalazłam lepszego. Jeśli znacie jakieś ciekawe, wklejcie w komentarzu. Bardzo chętnie obejrzę 🙂

Kolejna rzecz – również prosta – lustro.

I tutaj w sumie możemy spojrzeć na to z dwóch stron.

Zacznę od tej pierwszej, gorszej.

KIEDYŚ, kiedy patrzyłam w lustro widziałam u siebie pełno niedoskonałości. Jednak wzbudzało to we mnie negatywne emocje, żal do siebie, irytację, rozczarowanie. Czy to mi pomagało? Wręcz przeciwnie. Winiłam siebie i nawet siebie nie lubiłam. A nawet jeśli mnie to zmotywowało, żeby wciąć się do roboty to na krótko. W końcu, po odbytym treningu patrzyłam w lusterko i (SZOK 😛 ) nic się nie zmieniło. Demotywowało mnie to.

Ale…

Zaczęłam patrzeć na siebie inaczej. Dalej dostrzegałam swoje niedoskonałości, ale zaczęłam skupiać się na tych pozytywnych sprawach. Musiałam najpierw pokochać siebie, spojrzeć na siebie innymi oczami. Wróć – na początek musiałam POLUBIĆ siebie i swoje ciało. I to właśnie w tym lusterku którego kiedyś nie lubiłam, zaczęłam dostrzegać małe zmiany z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc. Zaczęłam patrzeć na nie z przyjemnością- mimo, że dalej dostrzegam u siebie wiele miejsc do poprawy. Cieszy mnie sama droga.

Zdjęcia

I to nawet moje własne. Te, gdzie wyglądam najlepiej – czyli jest dobre światło, napięcie mięśnia i perspektywa. Czasem sama patrzę na nie i mówię – WOW! GOOD JOB! Wtedy jeszcze bardziej mam ochotę na dalszą pracę!

Zdjęcia innych. Czerpie inspirację od wielu osób. Uwielbiam przeglądać instagrama takich osób jak DEYNN, CATHBASTIEN, NIKKIBLACKKETTER, CATHAWAHL.

Kiedy widzę jak ktoś inny pracuję – myślę sobie – że i ja nie mogę się obijać 🙂 Oglądanie czyjejś transformacji jest niesamowita! Można się wiele nauczyć od obcych ludzi. Kiedyś uważałam, że przyznanie, że ktoś jest dla mnie inspiracją to ujma. Nic bardziej mylnego 🙂

deynn cath bastien
nikki
cathawahl

Mój chłopak

Jedna z moich najlepszych motorów napędowych – dostępny 24h na dobę. Uwierzcie mi, że patrząc codzienne na taką sylwetkę jaką ma Adrian człowiek nie chce być gorszy 😛 I to jest piękne, bo motywuje mnie to do pracy nad sobą, nie ma w tym zazdrości, jest za to wielka inspiracja. Nie ukrywam, że wspólna podróż jest łatwiejsza. Dlatego doceniajcie bliskie osoby – to oni pomagają nam w chwilach kryzysu i kochają nas bezgranicznie.

IMG_20140721_190917

Moja rodzina, przyjaciele

Dlaczego? Bo we mnie wierzą. Nawet wtedy, kiedy ja sama w siebie nie wierzę. Wspierają mnie w tym co robię. Rozumieją moje potrzeby, chore czasem wymagania. Kibicują mi i zawsze mogę się do nich zwrócić. Nie chce, nie mogę ich rozczarować. Sama myśl o tym, nie pozwala mi przestać robić to, co robię.

WY

Wszyscy, którzy mnie czytają, obserwują, piszą do mnie prywatne wiadomości. Dzięki Wam wiem, że to co robię MA SENS. Nawet nie wiecie, ile to dla mnie znaczy.

I najlepsze na koniec

Motywacją dla mnie jest mój pierwszy, wymarzony start w Bikini Fitness. Debiuty, na które mam nadzieję uda mi się stanąć już w następnym roku. Chcę pokazać wszystkim, którzy we mnie kiedykolwiek wątpili, że DAŁAM RADĘ. Że wystarczy tylko chcieć, a wszystkie nasze marzenia się mogą spełnić. Że KAŻDY może się zmienić. Sami kreujemy swoją przyszłość. To MY jesteśmy kowalami swojego losu. NIKT nie będzie nam mówił, że nie damy rady. Sami o tym decydujemy.

Trackback from your site.